Manipulator życzliwy

Ta maska jest stanowczo najpopularniejsza. A jednocześnie najgroźniejsza, ponieważ doskonale ukrywa grę manipulatora: jest on uśmiechnięty, zadowolony z życia, łatwo nawiązuje kontakt, a nawet, w konkretnych sytuacjach, potrafi okazać się osobą uważną i przejętą cudzymi sprawami. Mówi dużo i płynnie. Szykuje sobie scenę, przygotowuje pozycję i wkrótce w sposób najnaturalniejszy w świecie zajmuje twoje miejsce. Sprawia wrażenie osoby doskonale czującej się we własnej skórze, człowieka, do którego chciałbyś się upodobnić, którego przychylność chcesz zyskać koniecznie. Doskonałym przykładem tego typu osobowości jest postać grana przez Michela Pic-coli w filmie Dziwna sprawa Pierre’a Granier-Deferre’a.

W tym uroczym człowieku, zdobnym w tyle zalet, szalenie trudno dostrzec manipulatora. Gdzie tu niebezpieczeństwo!

Proces manipulacji jest dyskretny, ukryty za całym kompleksem różnych póz, a te, choć przybrane i fałszywe, mogą robić wrażenie sympatycznych.

Czy zwróciliście kiedyś uwagę, że znacznie chętniej spełniamy prośby osoby, która wydaje nam się życzliwa? Jednocześnie znacznie trudniej jest, ogólnie rzecz biorąc, odmówić czegoś przyjacielowi niż obcemu. Większość manipulatorów wykorzystuje tę prostą zależność do powiększenia swoich wpływów na otoczenie. Identyczne zjawisko istnieje w świecie przyrody. Na przykład ryby drapieżne, aby łatwiej dotrzeć do ofiary, upodobniają się do przedstawicieli innych, łagodniejszych gatunków.

Choćby ostropłetwiec. Ale najpierw pomówmy o Xyrich-thys novacula, rybie czyścicielu, która pomaga zachować higienę wielkim osobnikom innych gatunków. Jest nazywana rybą towarzyszką. Czyszczony i czyszczący porozumiewają się dzięki specyficznym ruchom stanowiącym ich kod komunikacyjny. Mają do siebie wzajemnie pełne zaufanie, w związku z czym duża ryba pozwala się bezpiecznie zbliżyć Xyrichthys novacula. Ostropłetwiec (Aspidontus taeniatus) wykorzystuje tę sytuację: doskonale imitując Xyrichthys no-vacula, kopiując jej sposób poruszania się w najmniejszych szczegółach, chociaż takie ruchy nie są charakterystyczne dla jego gatunku, potrafi zmylić swoją ofiarę (dużą rybę) i dzięki temu obskubuje jej płetwy oraz skrzela.

Zachowania wzbudzające sympatię

Co zrobić, żeby wydać się sympatycznym? Składają się na to pewne konkretne zachowania. Socjologowie znajdują coraz więcej odpowiedzi na to pytanie. Odkryli, że zupełnie obca osoba jest w stanie uzyskać naszą aprobatę w zaledwie kilka minut wyłącznie dlatego, że uważamy ją za sympatyczną. Przykładem mogą być świetni sprzedawcy. Socjologowie zauważyli między innymi, że na większość z nas wywierają niewątpliwy, a jednocześnie nieuświadomiony wpływ pewne ściśle określone cechy sprzedającego: wygląd zewnętrzny, ewentualne podobieństwa z kupującym, pewna familiarność, pochlebstwa, pozytywne wrażenie we wzajemnym kontakcie (odniesienie do miłej chwili spędzonej razem, do znajomych sławnych osób itd.).

Duża liczba manipulatorów (ok. 60%) przyjmuje jako regułę postępowania zawarcie przyjaznych więzi w możliwie najkrótszym czasie, przede wszystkim w kontekście czysto zawodowym. Od początku, od pierwszego kontaktu starają się zrobić wrażenie życzliwych. Są uśmiechnięci, troskliwi, szczodrzy (obdarowują drobnymi upominkami bądź wyświadczają przysługi), nie stronią też od pochlebstw.

Różnica pomiędzy manipulatorem życzliwym a osobą naprawdę życzliwą

Oczywiście nie należy być podejrzliwym w stosunku do każdej sympatycznej osoby. Na szczęście istnieje wielu ludzi rzeczywiście miłych, którzy nie mają potrzeby udawać ani oszukiwać, by zostać docenionymi przez otoczenie. Potrafią jasno i szczerze formułować swoje opinie, życzenia czy odczucia. Takie osoby szanują także życzenia, potrzeby, uczucia i opinie innych. Przy takiej osobie, nawet jeśli mamy krańcowo odmienne zdanie, nie odnosimy wrażenia wyalienowania, nie wydaje nam się, że jesteśmy źle widziani, niewiele warci, nie czujemy się niczemu winni. Osoba naprawdę życzliwa jest pewna siebie i nie musi niczego udawać, jest uśmiechnięta, uprzejma, odnosi się do nas z szacunkiem i nie zaskakuje otoczenia drastycznymi zmianami nastroju. Jej zamiary i zachowania są przejrzyste. Nie stwarza bez przerwy przykrych, niespodziewanych sytuacji, w kontaktach towarzyskich oraz zawodowych jest godna zaufania. Nie ukrywa żadnych cech swojej osobowości i nie dąży do dominowania nad innymi, by odczuć własną wartość. Człowiek rzeczywiście sympatyczny nie zaprzecza swoim wadom (choć nie zawsze jest skłonny się do nich przyznawać, czyje akceptować), a co za tym idzie, zna swoje zalety. Mimo to nie demonstruje ich stale, by udowodnić innym, że jest od nich lepszy albo że inni są od niego gorsi pod wieloma względami.

Wyjaśnienie, czy dana sympatyczna osoba jest, czy nie jest manipulatorem, pozwoli nam lepiej poznać zachowania manipulatora. Oczywiście na początku znajomości manipulator w masce osoby życzliwej nie będzie się w jakiś szczególny sposób odróżniał od człowieka, który rzeczywiście jest życzliwy. Przypomina to pewną słynną we Francji reklamę: „Wygląda to jak masło… Kolor majak masło… ale to nie jest masło!”. Można by tu dorzucić, że smak zdradza prawdę w jednej chwili i od razu w tym momencie można dostrzec różnicę. Innymi słowy musimy na tyle dobrze poznać manipulatora w masce człowieka życzliwego, by stopniowo odsłaniać to, co ukrywa i czego rzeczywiście pragnie. Najbardziej pasywni i naiwni spośród nas, niestety, nie odkryją tego nigdy po prostu dlatego, że nie potrafią określić własnych emocji, a co za tym idzie, nie zyskali świadomości osobistych potrzeb. Tylko taka wiedza daje impuls niezbędny do rozpoznania manipulatora. Tak więc, miliony ludzi żyją według perwersyjnie odwróconego schematu: ważniejsze dla nich jest zaspokojenie potrzeb i wymagań innych niż swoich. Tylko wówczas, gdy takie osoby zanegują istnienie jakichkolwiek własnych wymagań, są w stanie uporać się ze swoją frustracją oraz innymi negatywnymi odczuciami. Uległość w stosunku do drugiego człowieka nie

jest możliwa, dopóki nie doprowadzi się do stłumienia, a następnie negacji własnej osobowości. Taka osoba na pytanie: „Co chcesz robić dziś wieczorem?” odpowiada: „To co ty”, a jeśli będziemy powtarzali pytanie do skutku, chcąc się dowiedzieć, na co naprawdę miałaby ochotę, usłyszymy w końcu zupełnie szczere wyznanie: „Nie wiem”. Zagubione w staraniach, by jak najpełniej zaspokoić życzenia i potrzeby innych, ze strachu przed odrzuceniem, osoby takie nie potrafią w końcu odróżnić swoich własnych odczuć od pragnień otoczenia. Są pasywne, a wobec tego niezdolne do zauważenia manipulatora ukrytego pod maską życzliwości choćby przez dziesięć, a nawet i dwadzieścia lat!

Ludzie tacy nie są świadomi swoich krzywd emocjonalnych zadawanych im przez kogoś bliskiego. Co nie znaczy, że nie cierpią. Natomiast nie mają śmiałości mówić o tych kłopotach i najczęściej zaprzeczają swojemu bólowi. Bardzo rzadko zdarza im się napomknąć o swoich problemach. A ich przyczyny najczęściej w ogóle nie potrafią sobie uświadomić.

Nie jest pozbawiony zalet

Poza tym, że możemy być szczególnie pasywni albo zrezygnowani, może nas zaślepiać jeszcze jeden element, a mianowicie „sympatyczna” strona osobowości manipulatora. Wszystko, co przedstawiam w tej książce, określa manipulatora tylko powierzchownie. Czterdzieści pięć procent manipulatorów środowiskowych, a zwłaszcza „życzliwi”, ma także wiele zalet, jak każdy człowiek. W jaki zatem sposób odróżnić prawdziwe zalety od celowo stwarzanych pozorów? Pomocny będzie czas. U człowieka, z którym mieszkamy czy pracujemy, stopniowo zaczną się ujawniać wady i zafałszowania. Zwykle bardzo trudno je zaakceptować

u osoby cieszącej się autorytetem, na przykład u rodzica lub zwierzchnika. Ileż to razy sekretarka czy inni podwładni nie dostrzegają poważnych niedociągnięć szefa aż do momentu, kiedy nie da się już zaprzeczyć jego niekompetencji? Jeszcze trudniej jest zawiadomić zwierzchnika naszego szefa

O istniejącej sytuacji, jeśli tenże zwierzchnik tkwi w przekonaniu, że wspomniany szef jest osobą jak najbardziej niezawodną. Do podobnych sytuacji dochodzi znacznie częściej, niż nam się wydaje.

A przy okazji – zauważyliście, że najwłaściwszym terminem określającym szefa jest: „osoba odpowiedzialna”? Dlaczego więc godzimy się pracować z przełożonym niegodnym zaufania? W większości przypadków nie stawiamy sobie tego pytania aż do momentu, kiedy mamy „stanowczo dosyć”.

Wróćmy jednak do prawdziwych zalet manipulatora ukrytego pod maską człowieka życzliwego. To on najczęściej inicjuje zabawę, jest wesoły (ale nie zawsze – wszystko zależy od „publiczności”), wysławia się swobodnie, choć często mówi za dużo, pokazuje, jaki potrafi być uczynny, uprzejmy, aktywny, miły i uśmiechnięty. Robi wrażenie osoby działającej skutecznie, kompetentnej oraz inteligentnej. Dokładnie rzecz biorąc, może być rzeczywiście wyjątkowo porządny, obdarzony nienagannym gustem i olśniewać doskonałymi pomysłami, może być świetnym kucharzem, mieć twórczą osobowość albo być prawdziwą złotą rączką. Wszystkie te zalety, które potrafi doskonale wyeksponować, maskują snutą po kryjomu pajęczą sieć. Nie zaprzeczając jego rzeczywistym zaletom, trzeba jednak pamiętać, że nie przeszkadzają one w najmniejszym stopniu zamierzonym manipulacjom. Wręcz przeciwnie, nawet w nich pomagają! Sztuka manipulowania otoczeniem pod

przykrywką życzliwości zasadza się na ukrywaniu celowych działań manipulacyjnych pod reakcjami akceptowanymi, a nawet pożądanymi w relacjach przyjacielskich, sąsiedzkich czy zawodowych.

Pierwszy cel manipulatora to „okręcenie sobie wokół palca” wszystkich obcych. Taki człowiek jest bardzo miły w kontakcie. Nie żałuje komplementów, a nawet pochlebstw. Z początku jest uczynny, wyświadcza symboliczne przysługi

– które jego samego kosztują niewiele. Następnie prosi w zamian o drobne grzeczności, które mu wyświadczasz z ogromną chęcią. Szybko tworzy klimat zaufania, porozumienia, atmosferę radości i bezpieczeństwa. Prezentuje cechy konieczne do nawiązania normalnych przyjaznych relacji. Aż do tego momentu wszystko wydaje się zupełnie proste

i naturalne. Na tym etapie nie masz powodu do podejrzeń. Dopiero kilka miesięcy później zdasz sobie sprawę, że zależność psychologiczna, materialna (ponieważ manipulator potrafi ofiarowywać cenne prezenty i pożyczać duże sumy pieniędzy) albo obie jednocześnie nie pozwalają ci się normalnie rozwijać.

Manipulator zdaje się otoczony gronem przyjaciół, ale, co warto zauważyć, zmieniają się oni mniej więcej co dwa, trzy lata. Oczywiście nowych zdobywa bez najmniejszego kłopotu.

Jeśli już zorientujesz się w sytuacji, bez trudu dostrzeżesz u manipulatora coraz więcej cech charakterystycznych, opisanych w tej książce.

Pamiętajmy, że przy osobie naprawdę życzliwej nie będziemy się czuli źle! Unikajmy jednak podejrzliwego traktowania wszystkich ludzi sympatycznych. Tysiące osób daje dowody swojej życzliwości, nie traktując tego jako środka do osiągnięcia egocentrycznych celów. Większość manipulatorów ukrywa się za ujmującą fasadą; wydają się mili i uprzejmi, ale to przecież nie oznacza, że każdy człowiek posiadający takie cechy jest manipulatorem. Politykami w większości są mężczyźni, ale to nie oznacza, że w każdym mężczyźnie drzemie polityk!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s