Manipulator altruista

Manipulator altruista ze swojego punktu widzenia daje nam wszystko, wszystko dla nas robi, wszystko kupuje i na dodatek o nic nie trzeba go prosić. Tymczasem jego uczynki mają źródło w oczekiwaniu, że zaspokojone zostanie jego podstawowe założenie: każdy gest wymaga wzajemności. Innymi słowy – daje nam wszystko, lecz przez to nie sposób mu niczego odmówić!

–    Jest taki miły, że nie mogłam powiedzieć „nie”.

Pomagasz mu, nawet jeśli nie masz ochoty zrobić tego,

o co prosi albo do czego cię skłania bez proszenia.

Patrice ma trzydzieści sześć lat. Jest kawalerem, mieszka w Paryżu. Jego rodzice cieszą się urokami spokojnej emerytury na południu Francji.

W którymś momencie ojciec zaczął mieć kłopoty ze zdrowiem. Patrice postanowił wobec tego odwiedzić rodziców, choć zaplanował to bez szczególnego entuzjazmu.

Ojciec od razu pierwszego dnia oprowadził syna po posiadłości. Szybko okazało się, że z powierzchni ścian pod krawędziami dachu willi schodzi farba.

–    Wiedziałem, że mój ojciec nie da sobie rady z taką pracą – opowiada Patrice. – A on, doskonale świadomy swoich ograniczeń, doprowadził do tego, że sam zaproponowałem mu pomoc. Jakiś czas później zaczął wspominać o okiennicach. Również były w fatalnym stanie. Jego niedomówienia sugerowały, że sam nie podoła naprawom. W końcu zapytał, czy mogę wziąć urlop w maju i przyjechać mu pomóc.

Pomysł niespecjalnie się synowi podobał, tym bardziej że rodzice dysponowali wystarczającymi środkami, by nająć do pracy fachowców. Ale choć miał ogromną ochotę odmówić, narastało w nim poczucie winy.

–    Ojciec zagrał na moich uczuciach rodzinnych. Zachowywał się, jakbym miał pozbawić pomocy osobę znajdującą się w krytycznej sytuacji, więc trudno mi było odmówić, nawet jeśli musiałem zmarnować urlop. No i jeszcze zaproponował, że zapłaci za mój bilet lotniczy tam i z powrotem. Mało tego, byłem pewien, że wetknie mi w rękę jakąś symboliczną sumę

i    powie jak zwykle: „Widzisz, nikt cię tu nie wykorzystuje!”.

Cały urlop Patrice spędził u rodziców. Czas przeznaczony na wypoczynek poświęcił na remont ich domu. Ostatniego dnia ojciec wręczył mu czek na sumę śmiesznie małą w porównaniu z kosztami przyjazdu oraz wartością wykonanej pracy.

–    Nie wystarczy nawet na rachunek telefoniczny – wyrwało się Patrice’owi.

–    Jeśli to za mało, dam ci więcej – obiecał ojciec.

Patrice żałował, że w ogóle się odezwał. Nie wziął drugiego czeku.

Tuż przed wejściem do samolotu usłyszał od ojca:

–    Tak to już jest, ludzie muszą sobie pomagać.

Należy jednak pamiętać, że istnieje ogromna różnica między pomocą a wyzyskiem.

Zasada wzajemności

Zasada wzajemności, doskonale znana manipulatorom, stanowi, że należy bezwzględnie odpłacić za wyświadczone przysługi. Reguła ta zapada w nas coraz głębiej, w miarę jak przechodzimy kolejne etapy dojrzewania społecznego. Lionel Tiger i Robin Fox, antropolodzy amerykańscy, wyjaśniają, że w grę wchodzi tu mechanizm adaptacji występujący u człowieka skutecznie przeprowadzającego wymianę towarów, tak się tworzą więzi społeczne. Każdy z nas w trakcie procesu wychowania przyjął tę regułę związaną z obowiązkami społecznymi. Niestosowanie się do niej grozi sankcjami w postaci ogólnego potępienia, nasze otoczenie uzna nas za osobę niegrzeczną i niewdzięczną, wręcz za wyzyskiwacza – za każdym razem, kiedy cokolwiek zyskujemy, nie podejmując wysiłku, by ofiarować coś w zamian.

Ponieważ nie chcemy być źle oceniani przez bliźnich, odgrywamy rolę narzuconą nam przez cywilizację. I w ten sposób wpadamy w sidła manipulatora, który wykorzystuje naszą świadomość, że w pewnych sytuacjach zaciągamy dług.

Liczne eksperymenty z psychologii społecznej, przeprowadzane w Stanach Zjednoczonych, udowodniły ogromny wpływ zasady wzajemności na nas wszystkich. Reguła ta działa silniej, jeżeli czujemy do proszącego sympatię. Mało tego, może on wzbudzić w nas poczucie, że zaciągnęliśmy wobec niego dług, ponieważ coś nam dał, choć myśmy o to nie zabiegali. Mimo że zasada wzajemności zobowiązuje nas do zwrotu długu, to dopiero skłonność do brania sprawia, że zasadę tę tak łatwo wykorzystać. Na przykład, jeśli któregoś dnia będziecie potrzebowali pieniędzy, a manipulator wam je pożyczy, to potem jest on w stanie poprosić o „niewielką przysługę” – na przykład pożyczenie dwa razy większej kwoty. Innymi słowy, to on wybiera czas i sposób spłaty długu emocjonalnego. I w tej sytuacji bardzo trudno jest mu odmówić. A jeśli to zrobimy, z pewnością odwoła się do słynnej zasady wzajemności:

–    Jak ty potrzebowałeś, to ci pożyczyłem.

Musimy jakoś wybrnąć z sytuacji, ponieważ w przeciwnym razie możemy łatwo stać się obiektem manipulacji wyzyskiwacza zmuszającego nas do zaakceptowania nierównej wymiany usług.

Manipulator altruista zdolny jest poświęcić nam swój czas, obdarowywać upominkami, wysuwać całkiem logiczne propozycje, które w danym momencie są nam jak najbardziej na rękę. Ale też wyegzekwuje, z mniejszą lub większą finezją, nieproporcjonalnie wielki wysiłek z naszej strony – w ostatecznym rozrachunku znacznie większy niż własny.

Ta cecha manipulatora sprawia, że jest on tym bardziej niebezpieczny, im bardziej my jesteśmy nieświadomi mechanizmów wprawiających w ruch tę machinę. Tworzy wzajemne zależności – i pułapka wzajemnych „uprzejmości” się zamyka!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s